Napiszcie,czy jecie smażone potrawy,mi już sie niedobrze robi od gotowanego mięsa.Na razie dobrze się czuję ale mój lekarz powiedział,że smażone odpada.
Prawda jest taka, że sama musisz się przekonać o tym, czy możesz coś jesc czy też nie. Wiele postów na tym forum napisano o tym, że każdy musi sobie wypracować dietę sam.
Według mnie powinnaś zrobić ankietę.
a ja jakoś przyzwyczaiłam się do potraw gotowanych, pieczonych i duszonych i wcale nie tęsknię za samażonymi
A ja właśnie lubię smażone no ale do wszystkiego idzie się przyzwyczaić.
Goniusia - spróbować i obserwować reakcję organizmu tego i następnego dnia. Czy boli, czy pędzi do kibelka, czy stolec ok.
Ja też na początku unikałem smażonych ,pieczonych,duszonych mięs bo to bowiem ponoć nie wskazane dla nas.
Lecz po czasie nie mogłem patrzeć na gotowane mięso.
A ciągło mnie do smażonych ,pieczonych mięs jak wilka do lasu
Spróbowałem , przetestowałem i teraz jem tylko smażone i pieczone mięsko na SMALCU z dodatkiem oczywiście ziół np. prowansalskich i jest okey .
Oczywiście od czasu do czasu jem również gotowane mięsko.
Lecz po posiłku pije zieloną lub czerwoną herbate(pu-erh).
Lecz podkreślam w naszych dolegliwościach jest to sprawa indywidualna , i każdy organizm na różne pokarmy inaczej reaguje.
Życze smacznego
Tak właśnie zrobię.A tak na marginesie jecie pizzę?Ja ją uwielbiam ale od momentu jak się dowiedziałam że jestem chora nie jadłam.Jakoś brak mi odwagi
Zawsze możesz urozmaicić sobie gotowane mięso. Ja wymyśliłam w czasie choroby schab gotowany po grecku i rybę po grecku
Klaudi napisz jak to robisz bo brzmi ciekawie
Tak dodam do tematu ,że ze smalcu - tłuszczu ze smażonego mięska powstaje wspaniały sos do pyzów, ziemniaczków itp.
Przedtem jednak przy smażeniu mięska nie żałować ziół , typu tymianek , majeranek tak jak powyżej napisałem prowansalskich.
A do kolorytu dodać papryke SLODKĄ oraz dla zdrowia również kurkume .
Naprawde palce lizać .
Ja jem smażone, no bo gotowane to nie dla mnie
ja wolę konkretniej
Tak jak pisali wyżej : musisz sama zobaczyć reakcję po smażonym (mi się nic nie dzieje, ale to jest indywidualna sprawa,faktycznie) dlatego spróbuj, nie bój się ryzykować, bo może się okazać, że będzie wszystko ok.To chyba nie powinno być usmażone na ciężkim tłuszczu po wstrzymywaniu się od smażonego i jedzeniu samych gotowanych potraw.
Piciu a jak smażysz to mięso.Robisz jakąś panierkę czy tylko same zioła?
Przepis dla Goniusia:
Ryba po grecku:
-do gotującej ryby dodać pokrojoną w kostkę marchewkę i pietruszkę (nie musisz tego jeść), przyprawy typu majeranek,bazylia,oregano,kminek, łyżeczkę masła
Do mięsa możesz dodać jeszcze ziele angielskie i liście laurowe.
Przepis jest bardzo prosty ale apetyczny
Dzięki Klaudi jutro wypróbuję i dam Ci znać jak smakowało.
Na początku na gorącym smalcu przyrumieniam mięsko lekko osolone.
Gdy będzie lekko przypalone(lekko brązowa skórka) , dodaje zioła ,sól oraz zalewam wodą -tak aby zalać mięsko i aby zioła oddały to co mają najlepszego.
Smażyć tak długo aby mięsko będzie miękkie .
Wcześniej klaudi ,jeżeli przeczytasz to co , napisałem , że to sprawa indywidualna i że każdy organizm indywidulnie reaguje na potrawy.
Ja np. źle reaguje na cukier , słodkości ,które oczywiście także lubie lecz unikam jak ognia.
Natomiast mięsko i smalec jest dla mnie okey.
Dzięki Piciu na pewno wypróbuję.Ja jak się odchudzałam to zrezygnowałam ze słodyczy a teraz jak wiem że nie bardzo mogę to bym jadła garściami.Ale to prawda że zakazany owoc smakuje najlepiej
tzn. ja cukru nie jem dlatego że nie zdrowy , lecz słodkości powodują umnie wzdęcia i rozpoczynają jazde i rewolucje w jelitach .
A u mnie rewolucję powodują kefir i rzadkie jogurty.Gęste mogę jeść,różne desery a najbardziej lubię kaszkę manną z Campiny.Pycha
A mleko i przetwory mleczne typu kefir i jogurt , wszystkie rodzajów serów to skreśliłem z diety od razu .
Szkodzą mi że hej
Mleko i cukier to moi wrogowie
Rewolucje mam od razu po nich
To ja na razie chyba jestem szczęściarą
No pozazdrościć. Ale mi zrobiłaś apetyt na słodki koktajl truskawkowy
Idę właśnie zrobić sobie kisiel truskawkowy
Oprócz smażonego w tłuszczu można: piec w folii, na grilu (każda z potraw bez tłuszczu), dusić w małej ilosci wody i zrobić sos, albo smażyć na teflonie także bez tłuszczu.
Tu chyba chodzi raczej o proces smażenia w tłuszczu i zachodzące reakcje chemiczne, o zwiekszenie kaloryczności- mięso pochłania znaczą ilość tłuszczu na którym smażymy. Poza tym nasycone kwasy tłuszczowe, które powodują u nas biegunkę chologenną.
To o to prędzej wg mnie chodzi niż o to ze coś sie przypiecze. Jak się skórkę upieczoną uzyska na grilu bez grama dodatkowego tłuszczu to chyba gdyby jeść ją nie za często, nie bedzie w tym nic złego?
Przy takim smażeniu bez tłuszczu pewne szkodliwe zwiazki nie powstają. Choć aby być szczerą, powiem, ze czytałam na temat zbyt częstego jedzenia grilowanych potraw-powiem tyle, że są w nadmiarze równiez niezdrowe...Wychodziłoby na to, ze niestety gotowane najlepsze
Ale oczywiście, każdy je, co chce i mu nie szkodzi. Sama jem czasem smażone, ale szczerze, wolę gril i duszone mięso w sosach, a jak już to krótkie smażenie na oleju.
nie cierpie stac przy garnkach,wiec dobrze ze ja praktycznie moge jesc wszystko
Ja. Uwielbiam, kocham i jest to moją pasją
Ja względnie jak muszę stać nad garami to tylko wtedy jak chcę upiec placek
Piciu,mięso rewelka aż palce lizać.Twój przepis Klaudi będzie jutro.Ja niestety jestem skazana na stanie przy garach.Od kiedy wróciłam z pracy o 14.15 to dopiero usiadłam.Ale do wszystkiego można się przyzwyczaić,gorzej jak ma się w domu takiego niejadka jak mój synuś,teraz jeszcze moja dieta.
Goniusia rozumiem że smażyłaś tak jak pisałem- radziłem
Pozdrowionka
tAK,Piciu całkowicie według Twojego przepisu,trochę przesoliłam ale i tak było rewelka.Jak będziesz miał coś jeszcze ciekawego to pisz.Siemka
Super że Tobie smakowało. A tak z ciekawości do smażenia użyłaś smalcu?
Ten smalec mnie trochę przystopował, ale jeśli nie szkodzi to smacznego, będę musiała wypróbować. Piciu jeśli podlewasz mięso wodą to ję dusisz, a nie smażysz / pomijając to początkowe przyrumienienie/. Z ziół polecam VISANĘ, przyprawa świetna, jest do mięsa, do ryb i do ziemniaków. Podkreśla smak potraw, i duża zaleta- nie zawiera polepszaczy smaku W Krakowie dostępna w wielu sklepach. Jak gdzie indziej- nie wiem. No, smacznego raz jeszcze.
Renia2 - tak wiem że to taki mix smażenia z duszeniem. Lecz pierwsza faza - lekkie przyrumienienie mięsa nada smak potrawie. Natomiast zioła prowansalske to czysta mieszanka zió- również bez dodatków.
Ostatnio robię se kotlety smażone w ten sposób że do bułki tartej dodaję ziół prowansalskich cud miód i malina - boskie są
Co do stania przy garach to ja lubię dlatego przez okres wakacyjny jestem zatrudniona w domu jako szef kuchni hy,hy fajnie jest
Tak Piciu dałam trochę smalcu ale tylko chwilę podsmażałam żeby się zrumieniło.Praktycznie wszystko się dusiło.
ja bardzo czesto pieke w folii
jest to ogolnie bardzo proste, nic nei trzeba mieszac
np poledwiczki wieprzowe- oto przepis:
poledwiczke w kawalku posolic, popieprzyc, posypac ziolem prowansalskim i startym czosnkiem
wlozyc w rekaw foliowy, mozna podlac winem jak komus nie szkodzi
mozna dodac pokrojone pieczarki cebule papryke, co badz
piec okolo 40 minut w 200
wyjac, poczekac az ostygnie, pokroic i jesc
mozna zrobic pyszny sosik, dodajac do tego co wyplynelo z mieska np serek hohland i mleko- bardzo ladnie zgestnieje i jest pyszny- chociaz chyba serek nie tak mega zdrowy
albo sos z sosem sojowym rozrobic
w foli tez piekę piersi kurczaka pokrojone w kawalki albo calosc- ok pol godzinki do 40 minut
albo karkowke okolo 45 minut w plastrach
jestem wielka fanka pieczenia:)
A ja się boję jeść smażonych... ale czasami strasznie tęsknię za smażoną kiełbasą z cebulą oraz jajecznicą z mlekiem i szyneczką doprawianą białym pieprzem. Pychotka Duszonych potraw też unikam. Starałem sie w zeszłym roku zrobić lightową wersję leczo z ryżem, kiełbasą i papryką obraną ze skórki, ale skończyło się rozwolnieniem i wzdęciami. Po tym już dałem sobie spokój. Na obiad jadam ostatnimi czasy tylko gotowanego kurczaka(szczerze mówiąc mam juz dość tego zapychacza żołądka) w rosole z warzywami, gotowane ziemniaki, buraki. Ale jak odczułem najlepszy wpływ na moje jelitka ma pstrąg pieczony w folii i sałatka z tuńczyka(z ryżem, marynowanymi oliwkami i sokiem z limonki).
Witam,
jeśli chodzi o potrawy smażone to jestem raczej ostrożny. Jeśli już jem coś smażonego (i przygotowuję to w domu) to smażę na minimalnej ilości tłuszczu i zamiast zwykłego oleju używam oliwy z oliwek (zdrowsza i nie taka tłusta). Warto też zrezygnować z panierki, bądź jeśli już jest to ograniczyć jej ilośc. To właśnie ona chłonie najwięcej tłuszczu i to tego "niedobrego".
Pozdrawiam
Nie róbcie mi smaka bezczelne jesteście xD
Ja właśnie sobie duszę schabik w rękawku z warzywami i gotuję młode ziemniaczki.Już się nie mogę doczekać kiedy to pochłonę
Całe szczęście jestem w remisji i w związku z tym mogłam wciągnąć wczoraj ładny duży stek z polędwicy Gulllp,średnio wysmażony...
ja wam powiem, ze smazone uwielbiam... ale coz nie sluzy mi najlepiej - a jak taki stek jest dobrze przyprawiony to juz wogole odlot dla jelit. dlatego ostatnio staram sie wcinac duszone czy zapiekane....
właśnie wracam z wakacji, gdzie trzy tygodnie jadlam jedzonko tajskie- po pierwsze smazone, po drugie dosc ostre
i...
tragedia! w polsce staram sie nei jesc smazenizny i sama sobei gotuje
pomijam juz zatrucie pokarmowe, ktore stalo sie udzialem wszystkich uczestnikow wyprawy. mnei caly czas bolal brzuch i mialam wzdecia
wniosek- lepiej sie pilnowac, jesli mozna
a u mnie smażone odpada póki co.gnać mnie nie goni, ale brzuch boli niemiłosiernie.
A ja tam schabowe mogę wcinać co nie miara i całe szczęście bo strasznie je uwielbiam, mogłbym je jeść codziennie
a mnie i gna ,i boli brzuch, więc smażone to tylko w ramach ekscesów które w dodatku później ciężkoochorowuję
-edit-
ciężko odchorowuję*
(tnie mi się klawiatura)
Proszę nie pisać dwóch postów pod sobą w krótkim odstępie czasu. Proszę korzystać z funkcji Edytuj, znjadującej się w prawym górnym rogu każdego napisanego przez Ciebie posta.
lubie smażone potrawy wiec wcinam je kiedy mam tylko ochotke czasmi boli brzuszek a czasami nie,wiem że to niezdrowe i szkodzi ale nie lubie sobie niczego odmawiac
To ja sie bez bicia przyznam, ze odkad popadlam w remisje to stopniowo zaczelam jesc to i owo, a teraz juz w ogole zapomnialam o calej diecie i wcinam wszystko jak leci. I jest dobrze....
na jak dlugo - sie okaze
prawde mowiac to ja rzadko zwracam uwagę na to co jem, a smażone jem jak każde inne i jakoś mi nigdy nie zaszkodziło. Raz tylko spędziłem 4 dni w łazience bo zjadłem chyba kilo kapusty, ale jak sie później dowiedziałem na zdrową osobę też tak mogło to zadziałać bo kapusta ogólnie przeczyszcza ; ((
Smażona kiełbaska to dla mnie trucizna, ale i tak ją zjadam Ale na przykład smażony schab nie wiem czemu nie szkodzi
Podsmażane mogę jesc ale np kotlety w panierce już nie, na kiełbase reaguje też źle.
Podsmażam mięsko do spaghetti albo rybke na patelni , uzywam oliwy z oliwek i mi nie szkodzi.
Ja moge jest lekko podsmazane (teraz w ogole) ale i tak po zawsze mam rewolucje..Ale tego juz sobie nie moge odmowic..Bo jak zyc ciagle na gotowanym kurczaku
ja podsmazane wcinam bez zadnych komplikacji Smazone zreszta tez ale tych to unikam
jakiś czas temu zrezygnowałam ze smażonych kotletów, a w zeszłym tygodniu odpadły również wszelkiego rodzaju placki i naleśniki. Prawdziwe załamanie przyjdzie jak będe musiała zrezygnować z pizzy...oby nie
Teraz staram się unikać smażonych potraw, choć je uuuuwwwwiiiilllbbbbbiiiiam , ale niestety brzuch mnie po nich boli Kotlety piekę owinięte w folię aluminiową w piekarniku. Wczoraj niestety piekarnik sie zepsuł, wiec wpadłam na pomysł , że w folii upiekę je normalnie na patelni z olejem.... Niestety w folii nie wiadać postępów smażenia a ja też już zapomniałam ile czasu kotlet potrzebuje, aby był dobry i delikatnie mówiąc za bardzo się przypiekł Ale oczywiście postanowiłam omijać te miejsca za bardzo hehe spalone i mino wszystko zjeść go. Oj ale mnie potem brzuch bolał już nigdy więcej takich pomysłów
nie jadam smażonego, nie ciągnie mnie pasuje mi taka lekkostrawna dieta tłustego, ostro przyprawionego też unikam, ale lekko posolić, popieprzyć to lubię
A ja jem wszytskiego po trochu i żyje (wow ale dawno mnie tu nie było )
Ja przez pol roku bylam na smych kaszkach ryzowych... A potem stopniowo przez kolejny rok dodawalam do jadlospisu kolejne potrawy, i dzis jestem wciaz w remisji, mimo, ze jem prawie wszystko. Tylko, ze moj lekarz prowadzacy powiedzial, ze u kazdego to jest indywidualne- u jednych wazniejsza jest dieta, u innych czynniki psychiczne. Ja naleze zdecydowanie do drugiej grupy:)
Na początku gotowałam mięso na parze ale raz spróbowałam podać mężowi pierś z kurczaka delikatnie podsmażoną na oleju ryżowym. Najpierw ją lekko podsmażyłam na tym oleju , podla lam wodą i wolno dusiłam , dodałam troszke soli alpejskiej i szczypte ziół prowansalskich ale naprawde szczypte . Mąż bardzo sobie chwalił i o dziwo nic go nie bolało po tym . A smak lepszy niż tylko gotowane
Ja staram się unikać jeść smażone, ale wiadomo, że nie zawsze mi się udaje. No cóż, trudno patrzeć jak rodzinka zajada się kotlecikiem, a mnie ślinka cieknie. Jesli zjem to wiem że później będę musiała swoje odcierpieć Teraz mam zaostrzenie to w ogóle mało co jem i spokój. Ale za to jakie pyzy na buźce mi się zrobily po encortonie, wyglądam jak góralka, nie moge się przyzwyczaić